IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Feliks Łukasiewicz

Go down 
AutorWiadomość
Polska

avatar

Ekwipunek : garłacz
Po jakiego czorta jesteś na statku? : żeby załoga o suchym pysku nie chodziła
User : Gento
Liczba postów : 14
Join date : 28/01/2013

PisanieTemat: Feliks Łukasiewicz   Sro Sty 30, 2013 10:34 pm

Yay!Poland
Imię i nazwisko: Feliks Łukasiewicz
Hierarchia: Barman \o/
Charakterystyka Feliks jest osobą o złożonym charakterze. Zazwyczaj przybiera maskę obojętności i wiecznego optymisty, udowadnia to drąc się wniebogłosy i denerwując wszystkich wokół, nawet nie zważając na to, czy to dobrze, czy też źle. Ciągle uśmiechnięty i gotowy do pomocy, choć nie zawsze udanej i na miejscu.  Ciężko jest się domyślić co mu chodzi po głowie, albo co ma na myśli w danym momencie, sam Feliks potrafi nawijać o czymś, co wydawałoby się nie mieć końca i za chwilę zmienić temat puszczając w niepamięć to co powiedział zdanie wcześniej. Jednak wbrew mylnym pozorom, Łukasiewicz nie jest tępy i upośledzony . Kiedy przyjdzie odpowiedni czas, potrafi zachować powagę i trzeźwy umysł, a nawet pokazać tę gorszą stronę. Kiedy popełni błąd stara się go odkręcić, nie lubi być sam, bez towarzystwa staje się markotny i małomówny. Można z nim porozmawiać na wszelakie tematy, unika wrogich kontaktów, zwłaszcza tych, które nie zdążyły jeszcze ostygnąć po ostatnim razie. Polak nie boi się nikogo i niczego, nie straszny jest mu stary sąsiad ze wschodu i kryzys, kiedy już będzie miał z nimi do czynienia stara się je ignorować lub wyśmiać. Nie nadużywa zwrotów typu „totalnie, generalnie”, ale jak to bywa ze starymi nawykami, czasem wraca. Jego samopoczucie często udziela się innym, bowiem Polak nawet z kimś, za kim na co dzień nie przepada, potrafi się dogadać i pośmiać. Wybaczy urazę, jednak musi być w tym celu użyty odpowiedni argument, a jeśli jest to błahostka, nie pogardzi dobrami materialnymi. Nie jest samolubem, co to to nie, lubi dzielić się czymś swoim z innymi, w końcu i milej wtedy na sercu, i można się ewentualnie pozbyć czegoś niepotrzebnego, oczywiście nie brać pod uwagę jego ziem, bo już raz się podzielił i to bez udzielenia zgody ( od kiedy prywatne wc jest dla wszystkich ja się pytam!) Feliks jest osobą, która często działa tak, aby i on, i ten ktoś miał z czegoś zysk, wtedy obie strony są zadowolone. Nie warto jest z nim zadzierać, może nie jest jakimś wielkim pakerem czy bandytą, jednak nigdy się nie poddaje i zawsze dąży do celu, nie bacząc na konsekwencje. Grunt, że jest zafelisty i kiedy potrzebujesz pomocy lub chociaż towarzystwa, on przyjmie cię z otwartymi rękoma.
Feliks jest osobą przeciętnego wzrostu o dosyć drobnej budowie. Wygląda na rozpuszczonego nastolatka przez swoje młodzieńcze rysy i szczeniacki uśmiech, który zazwyczaj gości na jego obliczu. Często używa mimiki twarzy żeby okazać swoje emocje. Ma dumny i na pozór nieufny wzrok, oczy koloru intensywnej zieleni, które barwnie komponują się z jego jasną karnacją. Jego włosy są proste i ścięte na ukos, a kolorem przypominają złocistą jesień, czasami wiąże je w niską kitkę. Zazwyczaj ubiera białą koszulę z zielonymi wzorami a na to ciemnozieloną kamizelkę. Koszulę chowa w brązowe spodnie przepasane paskiem. W kozaki długie do kolan wsuwa mały sztylecik, tak na wszelki wypadek. Lubi zakładać duży ciemnozielony kapelusz z piórami, jednak to okazyjnie bo na co dzień nie wygodnie w czymś takim chodzić.
Ma sporo znajomości ale najbliższy jest mu Taurs, któremu Polak jest skory powierzyć każdy sekret. Po za tym to jedyna osoba, która potrafi przy nim wytrzymać. Feliks często go nawiedza i męczy swoją obecnością, nie robi tego jednak złośliwie, lubi z nim rozmawiać i spędzać czas, mimo odmiennych charakterów, mają wiele wspólnego, co zacieśnia ich relacje. Cieszy go fakt, że Litwin nadal się z nim przyjaźni mimo złych chwil w przeszłości. Gorzej z Prusakiem, nigdy dosyć kłótni i konfliktów. Oboje są uparci i nieznośni, żaden z nich nie da za wygraną, dlatego ciągle występują jakieś zgrzyty. Gilbert jest jednak ulubionym towarzyszem Łukasiewicza do picia, chociaż i wtedy nie obejdzie się bez mordobicia. Całkiem przyjazne stosunki ma z Raivisem i Eduardem, jednak według niego są trochę zbyt lękliwi i małomówni, jednak lubi traktować ich jak rodzeństwo, po za tym stara się trzymać z nimi dobry kontakt ze względu na Taurysa, zwanego pieszczotliwie przez Felka, Licia. Feliks uważa że całkiem nieźle się trzymają jak na tyle czasu spędzonego z Dryblasem zza płotu, zawsze i wszędzie noszącego szaliczek, którego Felek nie boi się i ma w nosie co sobie o nim myśli. Polak wie, że go nie lubi i to mu zdecydowanie wystarcza. Zastanawia go jak może mieć tak urocze siostry, mianowicie Nataszę i Katiuszę * przyjęłam to jako kanon jak coś to zmienię*. Z Ukrainą był zgrzyt podczas zbiorów ziemniaków, podobno Polaczek nierówno podzielił, a Białoruś właściwie wychował, dlatego traktuję ją jak rodzinę i lubi się rządzić. Obie ceni i lubi spędzać z nimi czas. Węgry to jego najlepsza przyjaciółka, której Feliks bezgranicznie ufa. Nie rozumie tylko, jak mogła wyjść za Austrię, toż to totalny sztywniak. Zupełnie jak Ludwig, tyle że z tym można się napić, ale i z tym były zgrzyty, pogadać przy alkoholu można, jednak przyjaźnić się z nim nie będzie.  W niewoli poznał jeszcze Feliciano, z którym Feliks uwielbia spędzać czas.
Historia:  Życie Łukasiewicza rozpoczęło się w dzikim, pogańskim lesie ciągnącym się kilometrami we wszystkie strony, którego ośrodkiem była rzeka Wisła. Feliks od zawsze był dzikusem i pozostał nim do dziś, choć z pewnością w mniejszym stopniu. Wiodło mu się w zasadzie dobrze, a nawet bardzo dobrze, z dumą spoglądał na to jak rozwija się jego "ojczyzna" (podwóreczko całkiem całkiem a jaka chałupa!) i cieszył się, że może uczestniczyć w procesie jej... urbanizowania? (ferma jak skurczybyk!). Irytowało go to, że cały czas męczyło go sąsiedztwo, ale co poradzić, nawet siłą nie da się odpędzić. Miał zatargi i z jednym i z drugim potem doszedł jeszcze Norweg, ale śledzi czy tam dorszy to mu na pewno nie zakosił! Problemy się pojawiły kiedy jego „szef” podzielił sobie ładnie jego podwóreczko i bachorów nie obchodziło nic po za rządzeniem się, a potem się porobiły wewnętrzne spory jak to ogarnąć. A go jak zwykle nikt nie słucha! No ale to nie był koniec złego, bo jak się okazało może być jeszcze gorzej. Z tym osobnikiem Łukasiewicz zmaga się do dziś dnia i irytuje go jak nikt inny…. No chyba że jeszcze Ivan, nie wiadomo które gorsze. Tak Feliks poznał Gilberta, który z początku mu pomógł, właściwie nawet się kumplowali (bachorów nie ma, cud nad Wisłą!), ale ile można fałszywego dobra wyciągać od takiej gadziny. Właściwie… można to nazwać kumplowaniem się? Nie długo potem jak się poznali Polak wymyślał mu pieszczotliwe ksywki typu zaraza ( Feli dokuczał mu, że nabawił się ptasiej grypy i go zarażać chce), motłoch, było wiele innych jednak te wymagałyby ocenzurowania. Na szczęście Feliks nie był sam w swoim nieszczęściu, dlatego często spotykał się z Czechem i jego dobrym kumplem Węgrem. Sytuacja nie była ciekawa i tak oto Polska poznał Taurysa. Współpraca poszła zacnie i w końcu udało im się ostatecznie sprać dupę Gilbertowi, a i nawet potem utrzymywali dobre stosunki, a Polak wcale niemiły nie był >:I, władczy też, co to, to nie, wcale a wcale. Z czasem zaprzyjaźnili się, co Felka cieszyło niesamowicie, jednak tłumił to w sobie, właściwie nie wiadomo nawet po co, bo swoją obojętnością mógł odsunąć Litwina od siebie. W każdym razie dużo się nie działo, a potem znowu zaczęło, bo jak nie Szwedek z północy, to Ivan ze wschodu, no i Sadik! Z ostatnim męczył się długo, co było niezwykle irytujące. Wojny, wojny i jeszcze raz wojny, przecież plony miał lepsze i temu nic do tego! Aż wychodziło to Polakowi bokiem, ale co do czego wyszło, że końca nie będzie. Najgorsze były porażki, których Feliks nie mógł zostawić od tak sobie, zawsze musiał powiedzieć co chciał, jakby to on wygrał. Nigdy jeszcze w swoim życiu nie przyznał się do porażki, nie miał nawet najmniejszego zamiaru by to zrobić (bo co by powiedzieli sąsiedzi! W takim miejscu lepiej wtopić się w tłum, a oczywistym jest, że Felkowi to nie wychodzi). Przyszły zbiory zwane rozbiorami, które zrujnowały cały ten piękny obraz perfekcyjnej farmy. Feliks powoli tracił wszystko, na co pracował przez lata, pola zabrał wschodni sąsiad, bydło i trzodę południowy a drób i zimnioki ten białas. A tyle się napracował! Zostawili mu tylko małą komórkę, która i tak już nie była jego! A do tego nawet Licie pokradli i Ukrainke, i Raivisa, i został sam! Ale to nie był koniec! Na domiar złego to jeszcze powstały długi! No jakby mało było, farmę mu zabrali, dom też, to jeszcze musiał za nie płacić! Dzielone prawo robiło wszystko na opak, farma jego ale nie jego i płać za tych co ci sadzają słoneczniki na tak zadbanym polu, zżerają ziemniaki i korzystają z nieswojego drobiu, no i tak bezczelnie traktują ukochane koniki, krówki i świnki! Fakt, faktem po wielu latach i ogromnych trudach Feliks odzyskał swoją działkę, jednak była ona we wręcz opłakanym stanie, zwierzątka wychudzone i biedne, pola wygniłe i jałowe, jak z tym żyć! Nawet jeśli tym razem Łukasiewicz nie otrzymał pomocy, to z całych sił walczył o to, by farma wróciła do dawnego stanu. Mimo to nie mógł przebywać tam w nieskończoność, w końcu postanowił, że zrealizuje swoje marzenia, przy okazji dorabiając na odremontowanie działki, a sąsiedzi będą mogli mu tylko zazdrościć i nikt już nie ruszy ciężkiej pracy Felkowych rąk.

Ciekawostki :
-  Nie nosi kiecek i nie różowi wszędzie naokoło, to tylko taki złośliwy stereotyp
-  Lubi kucyki, uważa że są prze urocze, jednak zdecydowanie woli konie.
-  Mimo swojej drobnej postury jest zwinny i szybki. Siłą nie powali, jednak szybko może określić słabość przeciwnika


Ostatnio zmieniony przez Polska dnia Pią Wrz 13, 2013 6:22 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin

avatar

Orientacja :
Ekwipunek : -
Wątki i powiązania : -
Po jakiego czorta jesteś na statku? : -
Liczba postów : 444
Join date : 18/02/2012

PisanieTemat: Re: Feliks Łukasiewicz   Pon Lut 04, 2013 4:01 pm

Załoga: Statek Wielkiego i Wspaniałego Prusa
Hierarchia: Barman
Ekwipunek: Garłacz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Feliks Łukasiewicz
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
 :: Stare Karty Postaci
-
Skocz do: