IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rapa Nui

Go down 
AutorWiadomość
Wyspa Wielkanocna

avatar

Orientacja : ಠ_ಠ
Ekwipunek : Rapier, pistolet skałkowy, kord.
Wątki i powiązania : DEMONICZNI BRACIA RODRIGUEZ
Po jakiego czorta jesteś na statku? : Moneyy, poweeer, gloryyy~!
User : Punk. (Chilijski. :c)
Liczba postów : 91
Join date : 03/03/2013
Skąd : Hanga Roa

PisanieTemat: Rapa Nui    Nie Mar 03, 2013 6:55 pm

Imię: Javier Moai

Nazwisko: Rodriguez

Ekwipunek: Wedle uznania.

Hierarchia: Zależy, kto jest potrzebny na statku.

Charakterystyka:

  • Wygląd: Patrząc na niego dość ciężko jest się domyślić, skąd właściwie pochodzi. Ale zacznijmy od początku, czyli w tym wypadku od głowy, którą zdobi burza rozczochranych włosów. Są one koloru miodu bądź łanów zboża, chociaż takich cudów na swojej małej wyspie Javier nigdy nie widział. Grzywka opada mu na oczy, więc często ją odgarnia, czochra lub mierzwi, gdy nie ma co zrobić z rękami. Gdy jego włosy są mokre, puszą się i skręcają jeszcze bardziej, niż zwykle. Jego oczy są barwy czekolady i zwykle wyrażają nabożne zdumienie, bezgraniczne uwielbienie lub paniczny strach (albo mieszankę każdego z tych trzech). Odbijają się w nich wszystkie emocje chłopaka, których nigdy nie ukrywa, bo nawet gdyby chciał, to raczej by nie potrafił. Zresztą to samo dotyczy całego wyrazu jego twarzy, zwłaszcza drobnych ust, które często nieświadomie rozchyla, gdy się na coś zapatrzy. Ma też w zwyczaju przygryzanie dolnej wargi (w sumie przygryzanie górnej chyba byłoby niewygodne). Jego skóra ma lekko cynamonowy odcień.
    Jest szczupły i wątły, takie z niego chuderlawe straszydło. Wiąże się to jednak z tym, że przez dłuższy czas głodował, poza tym nigdy jakoś nie miał tendencji do tycia. Dość kościsty z niego osobnik, co jednak daje się łatwo ukryć w obszernych ubraniach. Zwykle robi wszystko tak, by nie zwracać na siebie uwagi, to samo tyczy się też jego sposobu ubierania. Chociaż na swojej wyspie przez większość czasu hasał półnago, ale tam nie było tylu ludzi, zmienił więc swoje przyzwyczajenia, zamieniając biodrową przepaskę na koszulę o długich rękawach i spodnie z cienkiego materiału. Nadal jednak chodzi boso przez większość czasu. Jeśli już musi, to zakłada czarne buty z cholewami.

  • Charakter: Oto żywy przykład na wpływ warunków zewnętrznych na kształtowanie osobowości. Gdyby Moai wychowywał się wśród rówieśników lub chociaż zwyczajnych ludzi, zapewne byłby całkiem normalny. Traf jednak chciał, że nie jest. Objawia się to przede wszystkim prawie że chorobliwą nieśmiałością. Moai po prostu boi się ludzi, zwłaszcza, gdy jest ich większa liczba w jednym miejscu. Wtedy najchętniej chowa się gdzieś i czeka, aż wszyscy sobie pójdą. Nie jest przyzwyczajony do obecności innych, bo przez większość czasu żył samotnie, dlatego też piekielnie trudno zawierać mu nowe znajomości i potrzeba naprawdę sporo czasu, żeby go do siebie przekonać. Niestety, brak kontaktu z ludźmi spowodował też to, że chłopak potrafi być rozbrajająco naiwny. Prawdopodobnie uwierzy we wszystko, co mu się powie. Oprócz tego nie ma wprawy w kontaktach z ludźmi, co skutkuje całą gamą niezręcznych sytuacji w stylu godzinnej ciszy w trakcie rozmowy lub powtarzających się prób ucieczki przed rozmówcą.
    Mimo że jego umiejętności socjalne są na zatrważającym poziomie, nadrabia to innymi rzeczami. Przez całe życie musiał radzić sobie sam, więc jest stosunkowo zaradny i zwykle potrafi logicznie myśleć, obserwować i wyciągać wnioski. Szybko się uczy, przy odrobinie cierpliwości można go nauczyć praktycznie wszystkiego. Jest też wrażliwym i delikatnym osobnikiem, którego łatwo zranić. No i jak ktoś taki mógł zostać piratem? Cóż, on też się nad tym zastanawia. W przerwach pomiędzy zachwycaniem się wszystkimi rzeczami, jakich jeszcze nie widział. A że mieszkał w izolacji od reszty świata, to jest tych rzeczy całkiem sporo, więc może spędzać całe dnie na chodzeniu i przyglądaniu się z zachwytem wszystkiemu naokoło. Można dodać jeszcze, że jest lojalny i jeśli akurat ma ochotę, to bardzo chętnie wypełnia rozkazy. I to, że sprawia wrażenie niestabilnego emocjonalnie, więc nie wszystko co robi pasuje do jego charakteru.

  • Relacje: Jako ktoś, kto przez całe życie nie miał kontaktu z innymi, jego relacje są dość kiepskie, a raczej w ogóle ich brak. Jedyną osobą, którą zna lepiej, jest Jose, z którym łączą go braterskie relacje. Oprócz tego Javier jest w niego zapatrzony jak w obrazek i Chilijczyk jest jego największym autorytetem. Chłopak kojarzy także Arthura, który kiedyś odwiedził jego wyspę. Żywi głęboką urazę do Peru, który chciał z niego zrobić niewolnika. Jest w jakiś sposób powiązany z Martinem i resztą Latynosów, ale to raczej za sprawą Jose, który jest jego opiekunem. Nieznajomych się boi. Zresztą znajomych czasami też.

  • Historia: Co może wyrosnąć z dzieciaka, który przez większość swojego życia wychowywał się na odizolowanej od reszty świata wyspie? No cóż, na pewno nic dobrego.
    W zasadzie Moai od początku był związany z morzem. W końcu nie każdy rodzi się i wychowuje na statku, który następnie ulega zniszczeniu podczas sztormu. I na pewno nie każdy wychodzi żywo z takiej sytuacji. Młodemu Rodriguezowi jednak się udało, chociaż nie ulega wątpliwości, że była to zasługa jego szczęścia, a nie jakichś wybitnych umiejętności lub ukrytego talentu do wychodzenia cało z opresji (którego, bądź co bądź, raczej nie posiada). W każdym razie chłopak ocalał, w dużym stopniu dzięki bliskości wysp, na które przydryfował na jakimś zmaltretowanym fragmencie masztu. Czy czegoś innego. Prawdę mówiąc raczej nie wnikał, z jakiej części statku pochodzi zbawienny kawał drewna.
    Życie na wyspie miało swoje plusy i minusy, chociaż z perspektywy czasu można powiedzieć, że trochę więcej tych drugich. Jednym z nich był fakt, że w pewnym momencie zabrakło jedzenia i nastał głód, przez co Moai wykształcił dość... specyficzne upodobania. Jest on bowiem, jak to określił niegdyś Jose, "takim-jakby-kanibalem". No cóż, czasy były trudne. Na szczęście chłopak już się orientuje, że w cywilizowanym świecie takie sobie zjadanie kogoś jest niedopuszczalne, chociaż są chwile, gdy przestaje się kontrolować i wtedy zwykle do akcji wkracza Jose, który musi go powstrzymywać.
    A skoro już o Jose mowa... Javier niby należy do wesołej latynoskiej rodzinki, ale w zasadzie nie do końca. Przez swoją izolację od reszty nie ma poczucia przynależności i tak naprawdę nigdy nie miał z nimi kontaktu. Jedynym wyjątkiem jest właśnie Jose, którego uznaje za swojego protektora i - przede wszystkim - starszego brata. Wprawdzie zostali rozdzieleni dawno temu i Moai nie miał szansy by wychowywać się z nim w jednym domu razem z resztą rodzinki, ale wciąż łączą ich silne więzi, może dlatego, że Jose uratował go przed zakusami Peru, który chciał sobie zrobić z niego swojego niewolnika. Chilijczyk i Javier noszą nawet to samo nazwisko.
    Może właśnie dlatego znowu wyruszył w morze - by spełnić dość naiwne i raczej trudne do spełnienia marzenie - odnaleźć brata. Los jednak chciał, że natrafił na niego szybciej, niż się spodziewał. A to, że na statku pirackim, już nie miało dla niego znaczenia.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin

avatar

Orientacja :
Ekwipunek : -
Wątki i powiązania : -
Po jakiego czorta jesteś na statku? : -
Liczba postów : 444
Join date : 18/02/2012

PisanieTemat: Re: Rapa Nui    Nie Mar 03, 2013 8:37 pm

Załoga: Statek Wielkiego i Wspaniałego Prusa
Hierarchia: Żaglomistrz
Ekwipunek: Garłacz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Rapa Nui
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
 :: Stare Karty Postaci
-
Skocz do: