IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kajuta nieznośnego Włocha

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 12:31 am

Hiszpan nie przestawał go łaskotać, lubił kiedy Włoch się śmiał. Był to jeden z niewielu sposobów, dzięki którym można wywołać uśmiech na romańskiej twarzy i Antonio często z niego korzystał.
- Nie przestanę! - zaśmiał się głośno i wciąż go łaskotał. Mimo, iż Lovino kręcił się niemiłosiernie, wiercił i próbował go odepchnąć, to i tak nic nie dało. Kiedy Hiszpania tak na niego spoglądał przypomniało mu się jak to było, kiedy Romano był jeszcze malutki i mieszkał u niego w domu. Zawsze kiedy mały Włoch miał zły humor lub się o coś obrażał, niezawodnym sposobem, by się rozchmurzył były właśnie łaskotki. I chyba do dzisiaj mu tak zostało!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 12:38 am

Widząc, że jego prośby nic a nic nie dały, musiał znaleźć inne rozwiązanie, bo by nie wytrzymał. Śmiał się dalej. Ciężko w takiej sytuacji jest się zresztą nie śmiać. Czekał na odpowiedni moment i kiedy taki nastąpił, zebrał w sobie resztki siły i złapał go za nadgarstki. Co prawda nie za mocno, ale przynajmniej chociaż na chwilę uniemożliwił mu łaskotanie.
-J-już. Już nie łaskocz, proszę!- Przez to łaskotanie był teraz cały czas lekko uśmiechnięty i żeby przypadkiem Antonio znowu nie zaczął, dał mu to czego chciał. Pocałował go czule w usta.
-Już nie łaskocz- powtórzył ciszej z lekko zmrużonymi oczami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 8:20 pm

Hiszpania wciąż go łaskotał, kiedy nagle został złapany za nadgarstki, przez co Włoch mu to uniemożliwił. Co prawda Lovino nie trzymał go mocno i Antonio bez trudu mógłby mu się wyrwać, jednak tego nie zrobił. Wolał poczekać i zobaczyć co zamierza zrobić Romano. Spojrzał na niego, a później znów na swoje skrępowane ręce. Już powoli zaczynał się niecierpliwić, kiedy nagle został czule pocałowany. Uśmiechnął się zadowolony i odwzajemnił krótki pocałunek. Ponownie zerknął na Romka i wysłuchał tego co mówił.
- Hmm... - udał, że zastanawia się nad tym, czy dalej go łaskotać czy nie - Przekonałeś mnie, już nie będę~ - odpowiedział po chwili, śmiejąc się cicho. No cóż, Lovino nie mógł mieć chyba lepszego argumentu!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 8:47 pm

Skoro Antonio powiedział, że nie będzie go już łaskotał to mógł spokojnie puścić jego ręce. Tak też i zrobił. W końcu mu ufał tak? Bawiło go to, że nawet jeden mały pocałunek może wiele zmienić. Zastanawiał się czy nie powinien robić tak częściej, ale to w ogóle nie byłby w jego stylu. Po chwili ciągłego zastanawiania się nad czymś, pomyślał, że Hiszpania nie przyszedł tu bez powodu. Może coś chciał?
-A tak właściwie to po co kurna przyszedłeś? Nie żebym Ci zabraniał, ale jestem cholera ciekaw. Tym bardziej, że nie poczekałeś nawet na pozwolenie na wejście.-W tym momencie posłał mu wiele mówiące spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 9:49 pm

Co prawda, to prawda~ Tym sposobem można by było namówić Hiszpana do wszystkiego, oczywiście jeśli osobą całującą był Romano. Antonio zgodziłby się na wszystko. Hiszpania po raz kolejny spojrzał na Włocha i uśmiechnął się do niego, a ten wreszcie puścił jego ręce. Nie, żeby mu przeszkadzało to, że Lovino je trzymał, ale tak czuł się o wiele swobodniej.
- Po co tu przyszedłem? - powtórzył pytanie Romka, tak jakby w tym momencie sam siebie o to pytał i sam od siebie oczekiwał na nie odpowiedzi. Właściwie to nie wiedział, czemu tu się przybłąkał. Ano tak, nudziło mu się samemu! Już chciał to powiedzieć na głos, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Włochowi pewnie ten głupi powód by nie wystarczył i Romano zdenerwowałby się, że przez taką błahostkę Hiszpan mu przeszkadzał. Hmm.. co by tu wymyślić? Może, że w swojej kajucie zobaczył ducha i boi się tam być sam w nocy? Nie... Lovino to tchórz i pewnie zacząłby płakać i panikować, że statek jest nawiedzony.. To może, że popsuło mu się łóżko i nie ma gdzie spać? O! Idealnie! W dodatku, jeśli Włoch ma dobre serce, to go u siebie przenocuje i Antonio nie będzie musiał sam iść przez ten ciemny pokład. To już trzeci genialny pomysł jednego dnia! Bijemy rekordy! - W mojej kajucie zepsuło się łóżko i nie mam gdzie spać, więc pomyślałem, że jesteś jedyną osobą, która zechciałaby mnie przygarnąć~ - powiedział po chwili, cały czas się uśmiechając(chyba 'zepsute łóżko' nie sprawiało mu jakiejś specjalnej przykrości) do Romka. Byleby mu tylko teraz uwierzył!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 10:12 pm

Przypatrywał się mu uważnie i cierpliwie czekał na odpowiedź. Czekając na nią badał go uważnie wzrokiem, dzięki czemu łatwiej było mu stwierdzić, czy Antonio kłamie, czy też nie. Już samo to, że zastanawiał się tak cholernie długo był trochę podejrzane, jednakże Lovino nic na razie na ten temat nie mówił. Wolał poczekać i zobaczyć jaką to bajeczkę Hiszpan wciśnie mu tym razem. Kiedy wysłuchał go do końca, zachciało mu się śmiać. Przecież on nie był ani głupi, ani naiwny jak co poniektórzy. Taki Antonio jest doskonałym przykładem naiwnego głupka. Pokręcił z rozbawieniem głową i spojrzał mu prosto w oczy.
-Czy Ty kurna myślisz, że uwierzę Ci w taką tandetną bajeczkę? Jak chcesz to mogę wstać i pójść do twojej kajuty no i cholera zobaczyć..- i tak by nie poszedł...nie chciałoby mu się-...przecież możesz od razu powiedzieć, że chcesz tu spać, problem w tym, że moje łóżko jest kurna małe.
Spojrzał na swoje malutkie łóżko, jeżeli w ogóle można nazwać to łóżkiem. Co prawda pomieściłoby dwie osoby ale trzeba byłoby się do siebie przytulić. Inaczej nie dałoby rady wyspać się we dwójkę na tym czymś. Po chwili zastanowienia spojrzał na niego z małym błyskiem w oku.
-Pozwolę Ci tu cholera spać...ale coś muszę z tego mieć...więc co będę z tego kurna miał?
Cały czas patrzył na niego z tym małym, tajemniczym błyskiem. Nie ma nic za darmo! Musiał coś z tego mieć. Było już późno dlatego jeżeli Hiszpania chciał tu spać, to musiał coś szybko wymyślić.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 11:09 pm

Hiszpan chyba był zbyt pewny siebie i swojego - według niego- genialnego pomysłu. Romano go znał aż za dobrze i doskonale wiedział, kiedy Antonio kłamie. Albo po prostu ten kłamać nie potrafił. Mniejsza z tym, bo po co zastanawiać się i martwić jakimiś głupotami. Następnym razem trzeba się bardziej postarać i być bardziej przekonującym. A teraz, przyznać się do błędu czy wciąż wytrwale twierdzić, że to łóżko jest zepsute?
- Jaką bajeczkę? Jak mi nie wierzysz, to idź i zobacz! Naprawdę się zepsuło, więc przy okazji możesz mi je naprawić~ -powiedział pewnie i uśmiechnął się do niego. Przecież nie przyzna się, że kłamał, nawet jeśli Romano to doskonale wiedział. Spojrzał znowu na Włocha i uważnie słuchał tego co mówi. Mógł od razu powiedzieć, że chce tu spać? To Lovino by się tak po prostu i bez żadnych problemów zgodził? I w ogóle, to skąd on znał plany Hiszpana! Czyta w myślach, czy co..? - Przecież nie przyszedłem tutaj, by u Ciebie spać, ale skoro już tak bardzo nalegasz, to zostanę~ - zaśmiał się i zerknął w stronę łóżka. Rzeczywiście było małe i nie wyglądało na specjalnie wygodne. No ale trudno, jedną noc jakoś dadzą radę. Choćby i mieli spadać z niego co dziesięć minut, ale i tak jakoś się uda. Przytulą się mocno do siebie i będzie jak znalazł! Rozglądał się tak jeszcze przez chwilę po pokoju, przez co to, co mówił do niego Romek, docierało do niego z pewnym opóźnieniem. Co? Ma dać coś w zamian? Ale on przecież niczego nie ma. Co najwyżej może zaoferować swoje towarzystwo, ale to by chyba Włocha nie usatysfakcjonowało. Co by mógł mu dać w zamian, hmm..? O! Pomidory! Romano je lubi, a Hiszpan ma ich sporo u siebie w kajucie. Może w zamian za to Lovino zgodzi się go przenocować.
-Mogę Ci dać pomidory, tyle ile chcesz! Ale to dopiero jutro, bo są u mnie w kajucie. Możemy iść po nie jutro z samego rana.. I jak, pasuje Ci? - uśmiechnął się do niego promiennie i czekał na jego odpowiedź, nie zauważając nawet tego niecodziennego błysku w oczach Włocha.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 11:23 pm

A on dalej ściemniał. Dalej wciskał mu tą swoja durną bajeczkę. Zezłościło go to trochę ponieważ sam Antonio uczył go kiedyś, że kłamstwo jest złe, a teraz co robił? Mimo tego, że się na niego mocno wściekł, tym bardziej, że wyszło na to, że Lovino chce aby Antonio tu nocował, jakoś za specjalnie nie chciało mu się teraz drzeć i bić Hiszpana. Chyba był za bardzo zmęczony. Podsumował to wszystko teatralnym wywróceniem oczu i cichym westchnięciem. Teraz czekał aż Antonio powie mu co dostanie w zamian. Nie był materialistą...no ale coś chciał no! Kiedy usłyszał, że dostanie pomidory, ucieszył się i to bardzo. Na wodzie w końcu ciężko jest dostać pomidory, a on tak bardzo miał na nie ochotę.
-Dobra. Może kurna być.-mruknął obojętnie chociaż obojętne mu to wcale nie było. Jeszcze raz spojrzał na Hiszpanię po czym ziewnął i powalił się na łóżko. Był cholernie zmęczony.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 11:40 pm

Hiszpan przyglądał się mu uważnie, żeby jak najszybciej przekonać się, czy jego propozycja przypadła Romkowi do gustu. No i chyba się udało! Pomidory są dobre w każdej sytuacji, zawsze i wszędzie! Włoch wyglądał na zadowolonego, przez co również Hiszpania był szczęśliwy. Antonio uśmiechnął się szeroko, słysząc jego odpowiedź. Choć Lovino powiedział to tak, jakby go to nie obchodziło, Hiszpan wiedział, że tak nie jest. Ponownie spojrzał na Romka, który wyglądał na bardzo zmęczonego i położył się na łóżku. Gdy tak leżał, zajmował już prawie całe miejsce, więc ciekawe jak mają się tutaj zmieścić we dwójkę.. Hiszpania również ziewnął, bo też był zmęczony. Niby nie robił nic przez cały dzień, ale i tak chciało mu się spać. Przeciągnął się jeszcze i usiadł na brzegu łóżka koło Włocha, bo położyć się nie miał gdzie. Zerknął na niego kolejny raz i niby przypadkiem musnął palcami jego dłoń.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Pon Kwi 09, 2012 11:48 pm

Obserwował uważnie każdy jego ruch i kiedy poczuł jak ten dotknął delikatnie opuszkami palców jego dłoń, zabrał ją jak oparzony. Sam nie wiedział dlaczego. To chyba była taka reakcja wynikająca z przyzwyczajenia. Przyglądał mu się chwilę, zastanawiając się kiedy to Antonio poprosi go żeby ten się przesunął. Jednak widząc, że chyba to nie nastąpi, wywrócił oczami i zrobił dla niego miejsce.
-No kładź się.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 12:00 am

Kiedy tylko Hiszpania dotknął romańskiej dłoni, ten zabrał ją bardzo szybko. Dobrze, że nie złapał go za rękę tak normalnie, bo takie muśnięcie można zgonić na zwykły przypadek. Spojrzał na niego znowu i patrzył na niego uważnie przez chwilę. Antonio ziewnął po raz kolejny, lecz mimo że był bardzo zmęczony, nie miał jak się położyć. Dopiero po chwili Romano przesunął się i zrobił mu trochę miejsca. Hiszpan od razu z tego skorzystał i położył się tuż obok Włocha. Byli naprawdę blisko siebie, bo to łóżko było chyba nawet mniejsze niż wyglądało, ale mu to w ogóle nie przeszkadzało.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 8:19 pm

Włoch pomimo iż od dawna przyzwyczaił się do bliskości Hiszpanii, to i tak zawsze czuł się nieswojo. Tak było i tym razem. No ale cóż. Gdyby się trochę odsunął to spadłby z tego łóżka. Żeby zrobić jeszcze więcej miejsca, położył się na boku, twarzą do Antonia i przypatrywał się mu dłuższą chwilę.
-To niesprawiedliwe, że masz większą kajutę i większe łóżko niż ja.
Mruknął niezadowolony i spojrzał na niego z wyrzutem. Nie miał do niego pretensji bo to w końcu nie jego wina, ale musiał się komuś wyżalić, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 8:53 pm

Hiszpan cały czas przyglądał się Romkowi. Niby znał go bardzo dobrze, ale czasem jego zachowanie naprawdę go zaskakiwało. Kiedy Włoch obrócił się w jego stronę, Antonio również to zrobił i przekręcił się tak, że leżał teraz na boku. Tak było o wiele wygodniej, nie dość, że od razu zrobiło się więcej miejsca, to miał lepszy widok na Romka.
- No niesprawiedliwe, ale tak to już jest~ - powiedział Hiszpan, wciąż na niego patrząc. To prawda, jego kajuta była znacznie większa niż Włocha, a to dlatego, że był na statku pierwszym oficerem, a Lovino tylko marynarzem. Stopień Hiszpana był taki a nie inny przede wszystkim dlatego, że Gilbert jest jego przyjacielem i że jeszcze wcale nie tak dawno Antonio pływał po całym świecie własnymi statkami. Zaś Lovino siedział wtedy w jego domu, przez co nie mógł nabyć doświadczenia. - Jakbyś miał tu za mało miejsca, to zapraszam do siebie. Jesteś zawsze mile widziany~ -uśmiechnął się do niego promiennie, podpierając się na łokciu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 9:23 pm

Nawet jeden raz nie spuścił z niego oka. Miał jednak nadzieję, że Antonio nie dostrzeże tego spojrzenia. Włoch podziwiał go całego. I jego odwagę i siłę. Nie mógł zaprzeczyć też temu, że Hiszpania był naprawdę ładny. Tak się zamyślił, że nawet nie usłyszał co ten mu odpowiedział. Zakłopotał się trochę no bo przecież nie odpowie mu, że nie usłyszał odpowiedzi ponieważ zamyślił się o nim. Wypadało jednak coś odpowiedzieć.
- Mhm...ale kurna..-na jego szczęście w tym momencie świeca, która oświetlała całe pomieszczenie się wypaliła przez co zrobiło się strasznie ciemno. Jednak był jeden minus ponieważ...
-Świece się już skończyły cholera...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 10:18 pm

Hiszpania kolejny raz spojrzał na Romka, który uważnie mu się przyglądał. Już chciał coś na ten temat powiedzieć, ale w ostatniej chwili ugryzł się w język. Chociaż doskonale wiedział, że łączy ich coś więcej niż tylko przyjaźń, Włoch zawsze się denerwował kiedy ktoś o tym mówił, dlatego pewnie jakaś głupia uwaga dotycząca jego rozmarzonego spojrzenia doprowadziłaby go do szału. Cóż, skoro nadarzyła się taka okazja, Antonio również zaczął mu się przyglądać. Całemu. Od góry do dołu i stwierdził, że mimo wieku, Lovino wciąż jest niesamowicie uroczy, co oczywiście nie oznacza, że nie jest przystojny - bo jest! Kiedy tylko usłyszał jego słowa, przeniósł wzrok z powrotem na jego twarz, którą widział tylko przez chwilę, bo zrobiło się całkiem ciemno.
- Na pewno nie masz ich więcej? - powiedział w bliżej nieokreślonym kierunku i rozejrzał się, jakby miało to jakkolwiek pomóc.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 10:23 pm

Kiedy tylko zrobiło się ciemno od razu obudziła się jego wyobraźnia, a że był większym tchórzem niż jego braciszek, to zaczął się bać. Przysunął się znacznie bliżej Antonia, mając nadzieję, że ten się nie zorientuje. Nie chciał pokazać, że się boi. W końcu nie jest już dzieckiem! Jest dorosły.
-Nie mam...a jeżeli mam to na pewno jej po ciemku kurna nie znajdę.
Już gorzej chyba być nie mogło, aczkolwiek cieszył się, że ma przy sobie przynajmniej Hiszpanię bo gdyby ta świeca zgasła, a on byłby sam w pokoju to chyba padłby tu na zawał.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 10:42 pm

Antonio nie bał się ciemności, ale doskonale wiedział, że Lovino od dziecka się tego boi. Teraz też pewnie tak było, ale Włoch nie chciał tego pokazać. Kiedy Hiszpan o tym myślał, Romano przysunął się bliżej niego. O! A jednak! Antonio uśmiechnął się do siebie. Dobrze, że jest ciemno, bo pewnie za ten uśmieszek dostałby porządny ochrzan od Romka.
- Nie szukaj, jakoś sobie poradzimy~ - zaśmiał się cicho i delikatnie spróbował go objąć. Tak, spróbował, przecież Lovino może znowu na coś takiego nie pozwolić.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 10:48 pm

Ledwo go w tej ciemności widział, ale za to jego piękne, zielone oczy widział doskonale. Już chciał mu coś odpowiedzieć na to "jakoś sobie poradzimy" kiedy nagle poczuł jak ten chyba stara się go przytulić. Mimo tego, że dorósł, wcale się nie zmienił i dalej nie pozwalał Hiszpanowi na przytulanie.
-Gdzie mi z tymi łapami kurna.- mruknął po czym złapał jego rękę i położył ją na łóżko. Tego agresywnego Włocha da się przytulić, ale najpierw trzeba go zmęczyć, bo inaczej to on się nie daje.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 11:09 pm

A jednak mu nie pozwolił! Hiszpania nie był z tego faktu zadowolony, choć niby już się do tego przyzwyczaił. Jego ręka została brutalnie zabrana i położona na łóżko. Hmm.. Gdyby Antonio chciał być w tym momencie złośliwy, mógłby zostawić tu Włocha samego i iść do siebie. Tam byłoby jasno, wygodnie i więcej miejsca. Jednakże Hiszpania do złośliwych nie należał, znaczy z Romkiem lubił się droczyć, ale to nie jest złośliwość, prawda? Następnym razem jak Lovino będzie się chciał z własnej woli do niego przytulić też mu tak odpowie, o!
- Oj Romano, nie bądź taki... - przesunął ręką po łóżku w jego stronę i uśmiechnął się lekko.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 11:14 pm

Lovino był uparty i tak łatwo nie odpuszczał. Jeżeli powiedział nie, to naprawdę ciężko jest to jego zdanie zmienić, chociaż Antonio i Feliciano czasami potrafią. Mniejsza o to. Dostrzegł, a także usłyszał jak ręką Hiszpanii przesuwa się w jego kierunku i teraz to za bardzo nie miał co robić no bo w końcu jakby się trochę odsunął to by spadł. Niewiele myśląc podniósł się trochę po czym przekręcił się tak, że Antonio leżał na plecach, a on zawisnął tuż nad nim i patrzył mu prosto w oczy.
-Jak mówię nie, to kurna nie. Jasne? - nie krzyczał, co dziwne. Mówił szeptem z nutką rozbawienia w głosie chociaż chciał brzmieć groźnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 11:31 pm

Bez ostrzeżenia został powalony na plecy i Romano znalazł się teraz dokładnie nad nim. Hiszpan patrzył mu w oczy, cały czas się uśmiechając. Cóż, bawiła go ta sytuacja. Zawsze chciało mu się śmiać, kiedy Romano udawał groźnego lub poważnego, tak jak właśnie teraz.
- Jak słońce, kochanie~ - zaśmiał się cicho, wpatrując mu się w oczy z pewną wyższością. Włoch nie lubił, gdy ten mówił do niego 'kochanie' czy jakoś w tym stylu, lecz teraz Hiszpan powiedział to specjalnie. Chciał zobaczyć reakcję Romka. On tak uroczo się złościł~
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 11:38 pm

Nie lubił kiedy ten nazywał go "kochanie" i to bardzo! Kiedy usłyszał tylko to słowo, zadrgał i zacisnął dłonie na pościeli. Już chciał go ochrzanić, powydzierać się trochę ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Pomyślał, że jest przecież późno i jak się wydrze to obudzi np. Feliciano, który przyjdzie tu z płaczem, a tego by nie chciał. Z drugiej strony...skoro nie może się wydrzeć, a jest teraz w tzw. "pozycji dominującej" to mógł to wykorzystać. Uśmiechnął się nieco wrednie po czym nachylił się i ugryzł go mocno w nos.
-Masz nauczę kurna.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Wto Kwi 10, 2012 11:55 pm

Romano rzeczywiście się zezłościł. Był w tym momencie jeszcze bardziej uroczy niż zwykle. Jak taki mały dzieciaczek, któremu zabrano zabawkę. Hiszpan uśmiechnął się na samą myśl i w tym samym momencie zauważył ten złośliwy romański uśmieszek, który nie wróżył nic dobrego. ..chociaż, Antonio lubił ten uśmiech, bardzo lubił, właściwie tak jak wszystko w Włochu, ale Hiszpania twierdził, że ten łobuzerski uśmieszek jest wyjątkowy. Zaś po chwili hiszpański uśmiech zniknął z jego twarzy, bo został ugryziony w nos! To było nie fair! Romano był teraz nad nim i miał łatwiej! Tak być nie powinno! Podniósł sie nieco na łóżku, łapiąc za bolący nos, a drugą ręką złapał kołnierzyk u romańskiej koszuli i przyciągnął go do siebie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 12:00 am

Przyglądał się z satysfakcją jak Hiszpania łapie się za nos, w który został wcześniej ugryziony. Stracił jednak pewność siebie kiedy został pociągnięty za kołnierz, tak, że teraz gdyby nie ręką Antonia, stykaliby się nosami. Zastanawiał się czego on teraz oczekuje. Przeprosin? Ta sytuacja bawiła go jeszcze bardziej ponieważ on nie miał zamiaru przepraszać...aczkolwiek bał się trochę konsekwencji ponieważ Antonio nie dość, że był kiedyś jego opiekunem to jeszcze jest teraz ważną osobą na tym statku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   Sro Kwi 11, 2012 12:13 am

Hiszpan spojrzał mu prosto w oczy z pewnym zadowoleniem. Widział, że Romano nie jest już tak pewny tego co zrobił jak na początku. Co prawda wiedział, że nie ma co oczekiwać na jakiekolwiek przeprosiny, bo i tak by ich nie dostał, ale podroczyć się można zawsze. Po chwili puścił swój nos i druga dłoń dołączyła do tej znajdującej się na jego kołnierzu, po czym przyciągnęła go jeszcze bliżej. Antonio starał się mieć poważną minę, lecz nie udało mu się to ponieważ na jego twarzy właśnie znalazł się romański loczek. Hiszpan dmuchnął lekko, zezując na niego, lecz to nie pomogło i ten wciąż tam był. Chyba będzie musiał to jakoś wytrzymać, bo jakby chciał odsunąć loczka rękę, to musiałby puścić włoski kołnierz, ale wtedy Lovino pewnie by mu się wyrwał.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kajuta nieznośnego Włocha   

Powrót do góry Go down
 
Kajuta nieznośnego Włocha
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
-
Skocz do: