IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Prusy

Go down 
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Prusy    Sro Lip 18, 2012 8:01 pm

Imię: Gilbert

Nazwisko: Beilschmidt

Ekwipunek: Sztylet, pistolet

Hierarchia:*

Charakterystyka:

Wygląd: Mimo tego, że jest starszym bratem Niemiec, nie są zbyt podobni do siebie, z charakteru i z wyglądu. Po pierwsze, zamiast blond włosów i niebieskich oczu ma białe włosy i czerwone oczy. Do tego ma wyjątkowo jasną karnację, więc najprawdopodobniej jest albinosem. Jest dość wysoki, choć nieco niższy od swojego brata, do tego jest bardzo szczupły i wysportowany. Nosi Żelazny Krzyż. Zwykle ma przy sobie nie papugę, tylko kurczaczka...

Charakter: Na twarzy Gilberta najczęściej można zobaczyć wredny uśmieszek, przez co dość łatwo domyślić się, jaki on jest. Starszy Beilschmidt to łobuz, choć potrafi się dostosować do reguł, mimo, że nie lubi tego. Ma wysokie ego i jest samolubny, jednak jest też bardzo lojalny. Twierdzi, że samotność mu nie przeszkadza i bardzo dobrze się czuje jak jest sam, niestety to nie jest prawda. Nienawidzi być samotny, aczkolwiek nie przyzna się do tego, ma swoją dumę. Jest arogancki i wredny, dość leniwy, jednak wszystkie te jego negatywne cechy ukrywają te pozytywne. Może nie jest taki pracowity jak Ludwig, potrafi jednak dobrze wykonać swoją pracę, tylko musi się zmotywować. Potrafi też być czuły, ale to chyba tylko w stosunku do Feliciano. Ma dość dziwne zajęcie jak na pirata - pisze pamiętnik. Od zawsze to robił i nie widział powodu, żeby przestać. Jest chrześcijaninem, choć od jakiegoś czasu mniej czasu poświęca swojej wierze.

Relacje:
-Niemcy: Młodszy brat Gilberta, którego wychował. Zawsze bardzo się o niego martwił, choć nie pokazywał tego. Chciał dla niego jak najlepiej i mimo tego, że albinos od zawsze był samolubny, często rezygnował z czegoś, by Ludwigowi było lepiej. Teraz, jak już są dorośli, często się kłócą, jednak Gilbert wciąż czuje się odpowiedzialny za brata, choć teraz to raczej Ludwig powinien pilnować Prusaka.
-Włochy Weneckie: Partner(?) Niemiec, jednak od dawna Gilbert okazuje mu jakieś zainteresowanie. Mimo jego starań, Feli zawsze wolał młodszego Beilschmidta, aczkolwiek nie oznacza to, że Gilbert się poddał.
-Polska: Jakoś tak jest, że Gilbert i Feliks po prostu nie potrafią się dogadać. A raczej... Gilbert uwielbia się nad nim znęcać. Polak mógłby być nawet kapitanem statku... Prusak nie przestałby go dręczyć. Jedyna sytuacja, w której mogliby spokojnie przy sobie przebywać, to przy piwie... A w sumie to nawet nie wtedy.
-Węgry: Od dawna się znają, kiedyś Prusy nawet ją jakby kochał, ale to wszystko się zepsuło i teraz się nienawidzą. W ogóle to stara się trzymać jak najdalej od niej, bo obawia się, że zaraz dostanie patelnią tak bez powodu.
-Hiszpania i Francja: Najlepsi przyjaciele Gilberta.


Historia: Prusak był bardzo surowo traktowany przez swojego ojca, choć zawsze próbował być jak najlepszym dla niego synem. Mimo wszystko bardzo szanował swojego ojca i wiele od niego się nauczył. Gdy był jeszcze młody jego ojciec zginął, umarł... Gilbert tak naprawdę nie wie co się z nim stało. Od tej pory musiał opiekować się niewiele młodszym bratem. Nie oznaczało to, że łaził za nim i bez przerwy patrzył, czy nic mu nie jest... Gilbert często był zajęty kłótniami czy bójkami. Zawsze jednak stawał w obronie braciszka, jeśli groziło mu jakieś niebezpieczeństwo. Jak Niemcy dorósł, Gilbert już nie musiał go pilnować. To raczej odwrotnie, Ludwig musiał pilnować Gilberta, gdyż ten wciąż wpadał w jakieś kłopoty.


Od razu przepraszam za błędy, brak logiki w zdaniach itd... Jestem z Anglii~
Powrót do góry Go down
Admin

avatar

Orientacja :
Ekwipunek : -
Wątki i powiązania : -
Po jakiego czorta jesteś na statku? : -
Liczba postów : 444
Join date : 18/02/2012

PisanieTemat: Re: Prusy    Nie Lip 22, 2012 1:42 pm

Ekwipunek: Garłacz i kordelas
Hierarchia: Kapitan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Prusy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pirate Hetalia :: 
 :: 
A r c h i w u m
-
Skocz do: